To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

Protestanci - Ruch zielonoświątkowy - dlaczego taki popularny?

acalanthis - 2011-01-03, 13:17

Bobo napisał/a:
A Ty w jakim jesteś zborze? Jak wygląda owa 'papka' u Ciebie?


Papka w moim zborze jest od czasu do czasu przyprawiana rodzynkami. Jednak w dalszym ciągu to papka.

Zauważyłem pewną prawidłowość, że papka pojawia się najpierw tam, gdzie przywódca zboru jest na jego utrzymaniu. Oczywiście boi się narazić swoim chlebodawcom.

Przyjmuję zasadę, że lepszy zbór dysfunkcyjny niż żaden. Jeśli Bóg da mi łaskę założyć zbór w miejscowości, gdzie mieszkam, przestanę dojeżdżać do zboru dysfunkcyjnego.

Bobo - 2011-01-03, 13:29

acalanthis napisał/a:
Przyjmuję zasadę, że lepszy zbór dysfunkcyjny niż żaden. Jeśli Bóg da mi łaskę założyć zbór w miejscowości, gdzie mieszkam, przestanę dojeżdżać do zboru dysfunkcyjnego.


A kto w tym nowo założonym zborze będzie odpowiedzialny za przekazywanie 'czystej nauki'? Czy też może każdy z członków będzie sobie 'własną papkę warzył'?

acalanthis - 2011-01-03, 13:47

Bobo napisał/a:
acalanthis napisał/a:
Przyjmuję zasadę, że lepszy zbór dysfunkcyjny niż żaden. Jeśli Bóg da mi łaskę założyć zbór w miejscowości, gdzie mieszkam, przestanę dojeżdżać do zboru dysfunkcyjnego.


A kto w tym nowo założonym zborze będzie odpowiedzialny za przekazywanie 'czystej nauki'? Czy też może każdy z członków będzie sobie 'własną papkę warzył'?


W każdym zborze Bóg ustanawia nauczycieli, ewangelistów, pasterzy, itd. A zatem nauczyciele ustanowieni przez Boga będę nauczać.

Bobo - 2011-01-03, 14:26

A jak ich Bóg wyznaczy i ustanowi? Tak w praktyce?
Erhard - 2011-01-03, 14:32

Bobo, Nie ciągnij,bo jeszcze Ci ostrzeżenie wlepią,a za co to już będą wiedzieć.Widzisz jaki jest dyskutant to po co kontynuować ;-)
acalanthis - 2011-01-03, 14:40

Bobo napisał/a:
A jak ich Bóg wyznaczy i ustanowi? Tak w praktyce?


Są dwie strony medalu:

1. Sam nauczyciel musi rozpoznać swoje powołanie. To temat rzeka, nie ma łatwej odpowiedzi na pytanie, jak poznać, do czego Bóg mnie powołuje.

2. Inni muszą rozpoznać i uznać powołanie. W praktyce odbywa się to tak, że zbór zaprasza do nauczania.

Może się też stać tak, że człowiek jest powołany, ale zbór tego powołania nie uznaje. Na przykład św. Paweł często był odrzucany przez zbory. Może się również wydarzyć, że zbór powołuje formalnie na nauczyciele osobę, które nie została powołana przez Boga. Zwłaszcza w czasach ostatecznych, naskładają sobie nauczycieli wedle tego, co ucho łechce.

lkowal4 - 2011-04-09, 16:00

Najważniejsze to kochać bliźniego jak siebie samego,kochać Boga z całej duszy ze wszystkich sił swoich i kochać Jezusa Chrystusa.Gdyż jak sam powiedział nikt nie wejdzie do nieba póki nie narodzi się na nowo.Ja wierzę że Jezus jest Drogą,Prawdą i Życiem.Powiedział również że nikt nie przychodzi do Ojca jak przez niego.

36.A powiadam wam że,z każdego nieużytecznego słowa które ludzie wyrzekną,zdadzą sprawę w dzień sądu.
37.Albowiem na podstawie słów twoich będziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony
Ew.Św Mateusza 12 Biblia Święta

32.A jeśliby ktoś rzekł słowo przeciwko Synowi Człowieczemu,będzie mu odpuszczone; ale temu kto mówi przeciwko Duchowi Świętemu,nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym

Ew.Św Mateusza 12 Biblia Święta

Raf - 2011-04-10, 15:34

acalanthis napisał/a:
Bobo napisał/a:
A Ty w jakim jesteś zborze? Jak wygląda owa 'papka' u Ciebie?

Papka w moim zborze jest od czasu do czasu przyprawiana rodzynkami. Jednak w dalszym ciągu to papka.
Zauważyłem pewną prawidłowość, że papka pojawia się najpierw tam, gdzie przywódca zboru jest na jego utrzymaniu. Oczywiście boi się narazić swoim chlebodawcom.
Przyjmuję zasadę, że lepszy zbór dysfunkcyjny niż żaden. Jeśli Bóg da mi łaskę założyć zbór w miejscowości, gdzie mieszkam, przestanę dojeżdżać do zboru dysfunkcyjnego.


Niestety... zbór staje się dysfunkcyjny w momencie, kiedy 'pastor' i 'rada starszych' porzucają zaufanie do prowadzenia przez Ducha Św. poprzez dary i powołania i zakładają pseudo-kościół na modłę Babilonu, dokładnie tak jak to kiedyś w dużo większej skali zrobiła diecezja Rzymska uznając swe prawa i zalecenia za nadrzędne wobec reszty biskupów. Czy to nie dlatego ci pozostali nazwali się wtedy ortodoksami? A patriarcha Konstantynopola do dziś pełni tam jedynie symboliczna rolę 'głowy'? Oczywiście w tamtym czasie oficjalny powiedzmy kościół tkwił już dawno w odstępstwie, odkąd stał się on katolickim wbrew temu, co rzeczywiście oznacza słowo ekklesia (powołani, wybrani), które jest przeciwieństwem słowa 'katolicki'. Bo tylko Ewangelia jest katolicka (tj. powszechna), ale Kościół już nie. A więc sekciarstwo i odszczepieństwo zaczęło się tam i trwa do dzisiaj...
Co więc robią dziś ci, którzy otrzymali pierwiastek Ducha...? Zamiast trwać w tym, co dostali i dzielić się ewangelią z innymi zaczynają się rozglądać i... powątpiewać w swoje doświadczenie. Natomiast Paweł poszedł za swoim doświadczeniem aż na pustynię i głosił i nie pytał się nawet Dwunastu w Jerozolimie. Ale oni dziś patrzą wokół i widzą, że wszyscy, którzy "wierzą" w Chrystusa mają swój piękny system z dogmatami i układami z państwem i działają w oparciu o niego. Nie ważne, że obyczaje panujące tam nie mają często nic wspólnego z miłością oraz tym, w jaki sposób ustanowił rządy w swym Kościele jego Pan. (Dz. Ap., Listy)
Mówią do siebie; "Człowieku! jeśli my nie zrobimy tak, jak oni to zginiemy! Nie ma nas! Rozproszą nas przecież i kto o nas usłyszy?" Czy nie tak samo myśleli ci spod wieży Babel? Następnie tworzą wielką organizację, wybierają bystrego człowieka na swego szefa i nadają jej Ładną Nazwę ("masz imię, że żyjesz..."). Od tej pory zaczynają bardziej służyć tej Nazwie i sobie, niż Chrystusowi, którego nie poznali. Następnie obierają najbardziej uznane dogmaty, mówców i programy do kształtowania gawiedzi w/g swego sposobu rozumowania i bardziej, lub mniej świadomie stają po stronie jednych przeciwko drugim. Maja już swoją 'duchową' walkę.
A gdzie dawne Doświadczenie? "Człowieku! Nie możesz się przecież opierać na emocjach!" grzmią. "Zobacz! Tak samo jak my zrobili też w Ameryce i są błogosławieni". A dary, uzdrowienia, proroctwa, wyganianie demonów, tłumaczenie języków, wybieranie biskupów przez nałożenie rąk? "Są przecież języki! A... wiesz z tymi innymi darami i nieuczonymi biskupami to trzeba być ostrożnym, bo to nigdy nic nie wiadomo... mamy >>zdrową<< naukę - to powinno ci wystarczyć" - odpowiadają - "walcz o nią i nasz 'kościół' tak, jak my i promuj go".
Nie wiedzą, że właśnie stworzyli dysfunkcyjny kościół. Zaczęli w Duchu, a kończą w ciele, a ich 'duchowa walka' polega na cielesnej obronie dogmatów ludzkiego pochodzenia...
"Daremnie mi jednak cześć oddają głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi"
I pozostaną tylko języki bez tłumaczenia, bez proroctw i bez uzdrawiania, a jeśli już to sporadyczne w odpowiedzi na wiarę jednostek. "Bóg nie da się z siebie naśmiewać" Jeśli ktoś wybrał rządy człowieka to niech człowiek mu pomaga.
Szalom

leszed - 2011-04-10, 18:34

Cytat:
[quote="Raf"]
acalanthis napisał/a:

Papka w moim zborze jest od czasu do czasu przyprawiana rodzynkami. Jednak w dalszym ciągu to papka.
Zauważyłem pewną prawidłowość, że papka pojawia się najpierw tam, gdzie przywódca zboru jest na jego utrzymaniu. Oczywiście boi się narazić swoim chlebodawcom.
Przyjmuję zasadę, że lepszy zbór dysfunkcyjny niż żaden. Jeśli Bóg da mi łaskę założyć zbór w miejscowości, gdzie mieszkam, przestanę dojeżdżać do zboru dysfunkcyjnego.


Niestety... zbór staje się dysfunkcyjny w momencie, kiedy 'pastor' i 'rada starszych' porzucają zaufanie do prowadzenia przez Ducha Św. poprzez dary i powołania i zakładają pseudo-kościół na modłę Babilonu, dokładnie tak jak to kiedyś w dużo większej skali zrobiła diecezja Rzymska uznając swe prawa i zalecenia za nadrzędne wobec reszty biskupów.

To miło gdy jest zgoda w zborze i dają pastorowi czy temu kto pracuje pieniądze ci którzy tego chcą. Oczywiście zdarzają także przegięcia, i traktowanie tego jak własne przedsiębiorstwo. Dotyczy to każdego kościoła i denominacji. Podobno kościół domowy jest od tego punktu wolny. Tu jednak mowa będzie o mikroskali, mikrodziałania mikrozboru dadzą mikroefekty. Chyba, że będzie to pozbawione wad ekskluzywności dzięki DŚ.
Jak słyszę hasło 'Babilon', zastanawiam, co rozmówca ma na myśli.
Co do hierarchizacji oczywiście zgadzam. Jezus powiedział by nikogo nie nazywać Rabbi [nad kogoś innego].
Cytat:
Czy to nie dlatego ci pozostali nazwali się wtedy ortodoksami? A patriarcha Konstantynopola do dziś pełni tam jedynie symboliczna rolę 'głowy'? Oczywiście w tamtym czasie oficjalny powiedzmy kościół tkwił już dawno w odstępstwie, odkąd stał się on katolickim wbrew temu, co rzeczywiście oznacza słowo ekklesia (powołani, wybrani), które jest przeciwieństwem słowa 'katolicki'. Bo tylko Ewangelia jest katolicka (tj. powszechna), ale Kościół już nie.

Ujęcie historyczne dobre, wypływające z; co do zaś katolicki- to jeszcze nie rzymskokatolicki. I Kościół Jezusa jest powszechny w sensie "czyńcie uczniami na cały świat". Rozumiem, że nie o nazwy tu chodzi.
Cytat:
A więc sekciarstwo i odszczepieństwo zaczęło się tam i trwa do dzisiaj...

Myślę, że sekciarstwo to pojęcie szerokie. Wiadomo zaś było, iż nowy ruch chrześcijaństwo będzie miało problemy. Jan pisze już o kimś kto chce rządzić w swoim kolejnym liście.
Cytat:

Co więc robią dziś ci, którzy otrzymali pierwiastek Ducha...? Zamiast trwać w tym, co dostali i dzielić się ewangelią z innymi zaczynają się rozglądać i... powątpiewać w swoje doświadczenie. Natomiast Paweł poszedł za swoim doświadczeniem aż na pustynię i głosił i nie pytał się nawet Dwunastu w Jerozolimie. Ale oni dziś patrzą wokół i widzą, że wszyscy, którzy "wierzą" w Chrystusa mają swój piękny system z dogmatami i układami z państwem i działają w oparciu o niego. Nie ważne, że obyczaje panujące tam nie mają często nic wspólnego z miłością oraz tym, w jaki sposób ustanowił rządy w swym Kościele jego Pan. (Dz. Ap., Listy)
To przykre i pesymistyczne. Jesteś zadowolonym człowiekiem? :)
Cytat:
Mówią do siebie; "Człowieku! jeśli my nie zrobimy tak, jak oni to zginiemy! Nie ma nas! Rozproszą nas przecież i kto o nas usłyszy?" Czy nie tak samo myśleli ci spod wieży Babel? Następnie tworzą wielką organizację, wybierają bystrego człowieka na swego szefa i nadają jej Ładną Nazwę ("masz imię, że żyjesz..."). Od tej pory zaczynają bardziej służyć tej Nazwie i sobie, niż Chrystusowi, którego nie poznali. Następnie obierają najbardziej uznane dogmaty, mówców i programy do kształtowania gawiedzi w/g swego sposobu rozumowania i bardziej, lub mniej świadomie stają po stronie jednych przeciwko drugim. Maja już swoją 'duchową' walkę.

Myślę, iż chrześcijaństwo apostolskie to była wielka organizacja na śródziemiu i nie tylko. Wewnątrz niej były co prawda tarcia ale i biblijne zbory, prowadzone przez właściwych przywódców. Mówią, że to utopia. Ok, trudno to teraz zobaczyć, trzeba idee kontrolować pokornie przy Biblii. Sama nazwa nie jest jeszcze złem. Paweł używał na uczniów nadaną być może nazwę z zewnątrz, o związaniu ich z Chrystusem.
Cytat:
A gdzie dawne Doświadczenie? "Człowieku! Nie możesz się przecież opierać na emocjach!" grzmią. "Zobacz! Tak samo jak my zrobili też w Ameryce i są błogosławieni". A dary, uzdrowienia, proroctwa, wyganianie demonów, tłumaczenie języków, wybieranie biskupów przez nałożenie rąk? "Są przecież języki! A... wiesz z tymi innymi darami i nieuczonymi biskupami to trzeba być ostrożnym, bo to nigdy nic nie wiadomo... mamy >>zdrową<< naukę - to powinno ci wystarczyć" - odpowiadają - "walcz o nią i nasz 'kościół' tak, jak my i promuj go".
Nie wiedzą, że właśnie stworzyli dysfunkcyjny kościół. Zaczęli w Duchu, a kończą w ciele, a ich 'duchowa walka' polega na cielesnej obronie dogmatów ludzkiego pochodzenia...
"Daremnie mi jednak cześć oddają głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi"
I pozostaną tylko języki bez tłumaczenia, bez proroctw i bez uzdrawiania, a jeśli już to sporadyczne w odpowiedzi na wiarę jednostek. "Bóg nie da się z siebie naśmiewać" Jeśli ktoś wybrał rządy człowieka to niech człowiek mu pomaga.
Szalom
Zawsze należy spokojnie rozważyć konkretny przypadek. My lubimy (mówię też o sobie) analizy, mało działań (Polska i Polacy).
Nie jestem za krytyką całych organizacji zawierających jako członków pojedynczych ludzi. Dostrzegam przecież w nich dzieci Boże. Wychodzę od tego miejsca, od nich, znajomych, tych których spotykam. Ewangeliczni, w tym charyzmatyczni, zielonoświątkowcy i podobni posiadają niesamowite dobro- Biblię, czytają ją i głoszą nawrócenie od grzechu. Zbawieniem od niego Jezus, Bóg dobry i miłosierny zmienia ludzi, ich życie. "Cud" mający wieczne konsekwencje. Tam gdzie wśród nich dzieje jaka krzywda, chcę wystąpić przeciw. Bierność jest tym co mnie martwi w kościołach budynkowych. Powstaje jakaś papka, przedstawienia, cóż, moim pragnieniem jest oddolne działanie przeciw, nie zawsze koniecznie poza organizacjami. Dyskredytować zbór może jawny grzech, kurczowa włądza, poza tym, walcz i działaj.
:prosze:

Yarpen Zirgin - 2011-04-11, 12:26

Raf napisał/a:
Oczywiście w tamtym czasie oficjalny powiedzmy kościół tkwił już dawno w odstępstwie, odkąd stał się on katolickim wbrew temu, co rzeczywiście oznacza słowo ekklesia (powołani, wybrani), które jest przeciwieństwem słowa 'katolicki'. Bo tylko Ewangelia jest katolicka (tj. powszechna), ale Kościół już nie.

Raf, powszechność Kościoła nie oznacza, że każdy człowiek bez wyjątku jest jego członkiem...

Arius - 2011-04-11, 12:41

Yarpen Zirgin napisał/a:
Raf napisał/a:
Oczywiście w tamtym czasie oficjalny powiedzmy kościół tkwił już dawno w odstępstwie, odkąd stał się on katolickim wbrew temu, co rzeczywiście oznacza słowo ekklesia (powołani, wybrani), które jest przeciwieństwem słowa 'katolicki'. Bo tylko Ewangelia jest katolicka (tj. powszechna), ale Kościół już nie.

Raf, powszechność Kościoła nie oznacza, że każdy człowiek bez wyjątku jest jego członkiem...


Kościoły są bardzo powszechne, ale to zależy od kraju, w mojej miejscowości jest ich z kilka, ale większość nieczynna. Stoją sobie jedynie zabite deskami. :-) Jednak gdy pojedziesz do takich Chin lub krajów muzułmańskich, to już nie ma tej powszechności.

Login - 2011-04-11, 13:54

Zastanawiam się tak ostatnio czy by nie wstąpić do jakiegoś kościoła. Problem w tym, że nie znajduję żadnego, który by się trzymał Biblii we wszystkim, choć wiele jest takich które twierdzą, że się trzymają. Doszedłem do wniosku, że w naszych czasach już nie istnieje prawdziwy Kościół Chrześcijański w formie instytucji. Jak mnie Bóg nie pokieruje do jakichś ludzi, to chyba już sam zostanę z tym swoim Chrześcijaństwem:P
Yarpen Zirgin - 2011-04-11, 13:56

Login napisał/a:
Zastanawiam się tak ostatnio czy by nie wstąpić do jakiegoś kościoła. Problem w tym, że nie znajduję żadnego, który by się trzymał Biblii we wszystkim, choć wiele jest takich które twierdzą, że się trzymają.

Problem w tym, że nie ma takiego, który naucza takich rzeczy, jakie według Ciebie są zapisane w Piśmie Świętym. :-D

Login - 2011-04-11, 14:08

Cytat:
Problem w tym, że nie ma takiego, który naucza takich rzeczy, jakie według Ciebie są zapisane w Piśmie Świętym.


No niestety :(

Yarpen Zirgin - 2011-04-11, 14:12

To powiedz mi:
Po co według Ciebie Chrystus założył Kościół?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group